WZB Milenium

A może curling?

Polska jest krajem, który w ostatnich latach powoli zgłasza aspiracje do tego, żeby stać się potęgą w sportach zimowych.

Mamy już znakomitych skoczków narciarskich, najlepszą na świecie biegaczkę oraz świetnych łyżwiarzy szybkich.

Żeby jednak zacząć liczyć się również w innych konkurencjach, powinniśmy zacząć je promować wśród rodaków.

Niektórzy sądzą, że potrzebne są do tego ogromne pieniądze na obiekty sportowe.

Nie jest to jednak do końca prawda, ponieważ żeby uprawiać takie dyscypliny, jak curling, nie potrzebna jest wcale jakaś rozbudowana infrastruktura.

Ogólnie rzecz biorąc, curling jest dość niszowym sportem, co jest dziwne, no bo przecież od lat zobaczyć go można na olimpiadach zimowych.

Polacy nigdy nie mieli w tej dziedzinie sukcesów, co oczywiście przekłada się na brak popularności.

Gdyby sukcesów nie odniósł Adam Małysz, to skoki narciarskie również nie stałyby się jednym z naszych sportów narodowych, bo nikt nie chciałby w nie inwestować.

W przypadku curlingu nie potrzebne są jednak nie wiadomo jakie nakłady na infrastrukturę – wystarczy wydać pieniądze na promocję.